Miasta „przejechały się” na e-hulajnogach?

Ciekawostki Kraj

Moda na elektryczne jednoślady coraz bardziej daje się we znaki nie tylko pieszym i kierowcom, lecz także staje się niemałym wyzwaniem dla samorządów.

Coraz częściej muszą one uprzątać pojazdy porzucone na trawnikach albo blokujące ruch. Tylko warszawski ZDM zebrał już z ulic ok. 300 hulajnóg i zapłacił za ich przechowanie w magazynie. Większość sprzętu została już odebrana przez operatorów.

Miasta oddają jednoślady, bo boją się, że ich „utylizacja” naraziłaby je na spór sądowy z właścicielem. Szukają jednak innych sposobów na rozwiązanie problemu.

W Poznaniu regularnie odbywają się spotkania z operatorami, żeby wypracować wspólnie dobre praktyki.

W Gdańsku firma wynajmująca przestaje naliczać opłatę dopiero wtedy, gdy użytkownik potwierdzi zdjęciem, że sprzęt jest postawiony w odpowiednim miejscu.

Samorządy skarżą się również, że nie mogą czerpać dochodów z zajętego przez jednoślady pasa drogowego, gdy te czekają na wypożyczenie. Powód? Nie ma przepisów regulujących m.in. stan prawny e-pojazdów oraz zasady ich użytkowania.

Problem będzie narastał, bo popularność elektrycznych hulajnóg rośnie w niesamowitym tempie – o ile dwa lata temu prawie się ich nie spotykało, to dzisiaj tylko tych do wynajęcia jest już 7 tys. A za rok ta liczba może się podwoić, bo operatorzy zapowiadają wejście do kolejnych aglomeracji, a także mniejszych miast.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna; Onet.pl

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *